Rosja Lenina bez pieniądza

Kolejnym państwem, które niczego nie nauczyło się na cudzych błędach, była Rosja w latach 1918 – 1922. Wprowadzono tam handel oparty nie — jak w każdym cywilizowanym kraju — na pieniądzu, tylko na sprawiedliwej wymianie towaru — jakkolwiek dziwacznie to brzmi.

Jak mawiał Stanisław Kisielewicz: Socjalizm jest to ustrój, w którym bohatersko pokonuje się trudności nieznane w żadnym innym ustroju.

Zapraszam do kolejnej części rozmowy Ojca z Synem o tym, czy można żyć bez pieniądza.


Czy można żyć bez pięniądza?

Pieniądz towarzyszy ludziom od początku życia. Kiedy rodzą się dzieci, ojciec zazwyczaj przynosi mamie prezent z okazji szczęśliwych narodzin. Jest im zimno, więc rodzice potrzebują ubrań, beciku i pieluch – tego niestety nie dostaniemy za darmo. Polskie państwo daje dzieciom 1000 zł w nagrodę za to, że żwawo i z entuzjazmem szły „w stronę światła”. Później jest jeszcze gorzej: potrzeba smoczka, zabawek, nowych ubrań, wózka, potem dochodzą gadżety elektroniczne, kieszonkowe, pieniądze na alkohol… Wszystko to ma swoją wartość wyrażoną w pieniądzu i bez niego ciężko te towary nabyć.

Czy można żyć bez pieniądza? Wielu próbowało, jednakże z marnym skutkiem, ponieważ głównym zadaniem naszego portfela jest przechowywania banknotów i monet, ewentualnie kart kredytowych, a nie zdjęć naszych sympatii. Gdyby idea życia bez pieniądza ułatwiała codzienne funkcjonowanie, to gwarantuję, że rozlałaby się po całym świecie tak samo jak pieniądz.

Jednakże jak wytłumaczyć młodemu pokoleniu potrzebę posiadania i dbania o pieniądz? Jak nauczyć go szacunku do tego jakże użytecznego narzędzia? Postaram się odpowiedzieć na te pytania podczas rozmowy Ojca z Synem o pieniądzu


Ekonomia klasyczna dla wszystkich

Wielu z nas uważa, że czas na naukę ekonomii mamy tylko wtedy, gdy jesteśmy młodzi. Po przekroczeniu pewnego wieku, na przykład 30 lat, człowiek otrzymuje awans i niezależnie od tego, jaka jest jego wiedza, staje się ekspertem. Uważa, że wie dokładnie, co należy zrobić, aby państwo było bogate, ludzie mieli pracę i wszyscy byli bardzo szczęśliwi. Niestety tak łatwo nie jest. Człowiek uczy się przez całe życie i nigdy nie powinien stracić swojej dziecięcej pogoni za wiedzą, częstym zadawaniem pytań i szukaniem odpowiedzi.

Publikowana na tej stronie książka „Ekonomia klasycznia dla dzieci” nie jest skierowana tylko dla najmłodszych. Wręcz przeciwnie – jest przeznaczona dla wszystkich. Pamiętajmy, że najlepszą formą nauki jest próba wytłumaczenia drugiej osobie tego, czego chcemy się nauczyć. Jeśli nie potrafimy wytłumaczyć dziecku w sposób zrozumiały, dlaczego muszą być podatki, czym jest inflacja lub dlaczego bankructwo nie jest końcem świata, to może warto schować swój „ekspercki dyplom” do kieszeni i wspólnie z dzieckiem nadrobić edukacyjne zaległości.

Pierwsza częścią książki „Ekonomia klasyczna dla dzieci” to wstęp do rozmowy Ojca z Synem, czyli zapoznanie się z głównymi bohaterami, ich wiedzą ekonomiczną oraz poglądami na życie. Kolejne części książki będę publikowane na tej stronie kilka razy w miesiącu.

Zapraszam do lektury!

 

 


Ekonomia Głupcze!

Dlaczego uczymy się historii? Żeby poznawać kulturę i tradycję narodu, kraju i świata. Poprzez poznanie naszej przeszłości możemy lepiej zrozumieć teraźniejszość. Na przykład zastanawiający jest fakt, dlaczego koszule męskie zapina się z prawej na lewą, a koszule damskie z lewej na prawą. Przecież większość kobiet jest praworęczna i wygodniej im zapinać guziki w taki sam sposób jak mężczyźni. Aby odpowiedzieć sobie na to pytanie, musimy cofnąć się do XVII wieku, kiedy po raz pierwszy użyto guzików w ubraniach. W owych czasach guziki posiadali tylko bogaci mężczyźni, którzy ubierali się sami i zamożne kobiety, które ubierały służące. Szycie koszul męskich zapinanych na prawo miało więc taki sam sens, jak szycie koszul damskich zapinanych na lewo, ponieważ łatwiej było służącej zapiąć guziki. Czasy się zmieniły, guziki stały się powszechnie dostępne w praktycznie wszystkich rodzajach strojów. Jednakże producenci nigdy nie odważyli się zmieniać przyzwyczajeń kobiet do damskich koszul z guzikami po prawej stronie (Pinker, 2007, 48).

A dlaczego uczymy się matematyki? Żeby umieć liczyć i sprawdzić, czy nikt nas nie oszukuje w sklepie, urzędzie czy na ulicy. Dzięki matematyce zawsze na dziesiątego możemy sprawdzić, czy nasz szef wypłacił nam tyle, na ile się z nami umówił. Możemy także dzięki dodawaniu i odejmowaniu zweryfikować, czy otrzymaliśmy dobrą resztę w sklepie lub ile nam jeszcze zostało benzyny w baku. Jest ona nam także potrzebna, gdy organizujemy imprezę: jeden gość wypija 0.5 l napoju, zjada 100 g chipsów i 25 koreczków. Jeśli zaproszonych jest 20 znajomych, to potrzebujemy przemnożyć to, co zje jedna osoba przez dwadzieścia i dzięki temu nic nam nie zabraknie, o ile dobrze oszacowaliśmy potrzeby jednej osoby.

A dlaczego uczymy się ekonomii? Nie uczymy się jej, bo tego nie potrzebujemy. W rozumieniu zagadnień ekonomicznych czujemy się jak ryba w wodzie. Krąży nawet dowcip, że na piłce nożnej i na ekonomii znają się wszyscy, ale czy naprawdę tak jest?
Dziennik „Rzeczpospolita” na swojej stronie internetowej opublikował badania, z których możemy wyciągnąć następujące wnioski: 6/10 Polaków krytycznie ocenia swój poziom wiedzy ekonomicznej, 60% osób nie potrafi obliczyć rentowności lokaty bankowej. Także 60% mieszkańców naszego kraju na pytanie: „Czy ma pan/pani jakieś oszczędności?” odpowiedziało, że nie. 49% osób na pytanie: „Co pan/pani robi, aby na emeryturze mieć większy dochód?” odpowiedziało, że nic (Forbes, 2009). Szczególnie odpowiedź na ostatnie pytanie jest bardzo niepokojąca ze względu na napływające do nas ze wszystkich stron informacje o dużych problemach naszego systemu emerytalnego.

Z ankiety „Wiedza ekonomiczna mieszkańców Polski”, przeprowadzonej przez Centrum Psychologii Ekonomicznej i Badań Decyzji WSPiZ, wynika na przykład, iż 88% Polaków zgadza się z twierdzeniem, że aby zmniejszyć bezrobocie, rząd powinien budować zakłady przemysłowe. 74% sądzi, że bezrobocie spadnie, gdy rząd utrudni prywatnym firmom zwalnianie pracowników. Dziewięć na dziesięć osób to zwolennicy ustalania przez rząd płacy minimalnej, a 80% uważa, że receptą na szybszy wzrost gospodarczy jest podniesienie pensji wszystkim pracującym (Wprost, 2008). Co gorsza, 30% polskich ekonomistów uważa, że w kryzysie – podobnym do tego, który dotknął Cypr – państwo ma prawo zająć depozyty bankowe (Gwiazdowski, 2013).

Także magazyn „Forbes” na łamach swojego internetowego wydania napisał, że 1/3 młodych ludzi nie posiada podstawowej wiedzy ekonomicznej, co zdaniem ekspertów skutkuje podejmowaniem nieprzemyślanych inwestycji, a w konsekwencji prowadzi do spadku zaufania całego sektora finansowego. Co jest bardzo niepokojące, wiedzę na tematy ekonomiczne większość badanych czerpie z mediów (Forbes, ), a poziom dyskusji medialnej na tematy ekonomiczne jest bardzo różny. Zdarzają się programy, w których dyskusje ekonomiczne są na wysokim poziomie – są to niestety wyjątki. O wiele częściej z ust osób, które są zapraszane do programów, padają tzw. perełki ekonomiczne.

Parafrazując słowa Billa Clintona – Ekonomia Głupcze ! – należy wziąć sprawy w swoje ręce i zacząć rozmawiać o ekonomii już z najmłodszym pokoleniem, które w przyszłości będzie rządzić tym krajem, a może i całą Europą. To wybory młodych ludzi za dwadzieścia lub trzydzieści lat zadecydują o tym, czy będzie stać nas na leki, wakacje w ciepłych krajach, nowy samochód lub gadżety technologiczne. Stawka jest wysoka, startujemy z bardzo niskiego poziomu, a droga do celu jest bardzo kręta i wyboista. Spróbujmy jednak w nią wyruszyć. Nie zabierajmy w tę podróż naszej obecnej „eksperckiej wiedzy”, uwierzcie mi – nie będzie nam potrzebna. Zabierzmy zamiast tego wiarę w ludzi, w ich działanie i przedsiębiorczość. Spakujmy także odpowiedzialność za siebie i za najbliższych oraz chęć pomocy, którą bez przymusu będziemy mogli udzielić innym.

Źródła:

Pinker, Steven. Dlaczgo Piloci Kamikadze Zakładali Hełmy? Czyli Ekonomia Bez Tajemnic. Literackie, 2007.
Forbes. “Młodzi Polacy Nie Mają Podstawowej Wiedzy Z Ekonomii.” Accessed May 31, 2013. http://kariera.forbes.pl/artykuly/sekcje/kariera/mlodzi-polacy-nie-maja-podstawowej-wiedzy-z-ekonomii,29962,1.
Forbes. “Skromna Wiedza, Niewielki Portfel, Brak Oszczędności,” 2009. http://ekonomia.rp.pl/artykul/360595.html?p=1.
Wprost. “Lekcja Socjalizmu,” 2008. http://www.wprost.pl/ar/130385/Lekcja-socjalizmu/.
Gwiazdowski, Robert. “Komunizm W Polsce.,” 2013. http://www.blog.gwiazdowski.pl/index.php?subcontent=1&id=1234.

Misja

Za datę narodzin Ekonomii Klasycznej uważa się rok 1776, gdy Adam Smith opublikował swoje największe dzieło „Badanie nad naturą i przyczynami bogactwa narodów”. Ja jestem zdania, że Ekonomia Klasyczna narodziła się znacznie wcześnie.

Powstała w momencie, gdy zaczęliśmy mówić, ponieważ wtedy pojawiło się ludzkie działanie. To ono spowodowało, że zaczęliśmy handlować, rozwijać się, zdobywać coraz to nowsze umiejętności i narzędzia. Dzięki niemu wzbogacaliśmy się i czyniliśmy sobie ziemię poddaną. Niewidzialna Ręka była wtedy „zatrudniona na pełen etat”. Później ludzkość zaczęła przejmować obowiązki Nocnego Stróża – tak wielu ekonomistów nazywa Niewidzialną Rękę – i wymyślać sobie problemy, które bohatersko rozwiązywała. O Niewidzialnej Ręce przypomniał nam pewien Szkot[1] , który chyba nie spodziewał się tego, że zostanie ikoną Ekonomii Klasycznej. Dzięki jego książce świat uniknął wielu cierpień i stawał się coraz bogatszy.
Później Nocny Stróż stawał się coraz bardziej popularną postacią w literaturze ekonomicznej. Pisali o nim Ricardo, Say, Milla, Mises, Hayek, Friedman i wielu innych, dlatego i ja postanowiłem coś o nim napisać …

Książka „Ekonomia klasyczna dla dzieci” nie jest streszczeniem wszystkiego, co każdy z nas powinien wiedzieć na temat ludzkiego działania oraz ekonomii. Na kilku dziesięciu stronach nie udało mi się wyczerpać wszystkich tematów, które chciałem poruszyć. Jestem świadomy, że więcej pytań powstało po przeczytaniu tej książki, niż zostało w niej wyjaśnione. Wydaje mi się jednak, że powyższa książka, może być dobrą podstawą, na którym młode pokolenie zbuduje swój „ekonomiczny kręgosłup”.

W czasie krótkiej rozmowy Ojca z Synem główny nacisk staram się położyć na podejmowanie odpowiedzialności za siebie i za bliskich, a nie na pozostawieniu tego państwu, oraz na doświadczeniu, które u każdego rodzi się w bólach porażek oraz w euforii zwycięstw.
Mam wielką nadzieję, że po lekturze tej książki (oraz strony ekonomia-klasyczna.pl) wolny rynek i ludzkie działanie będą odpowiedzią na każde ekonomiczne pytanie[2] .

  1. Adam Smith []
  2. Inspiracja cytatem Anonimowego Liberała, zaczerpnięte ze strony http://kwasnicki.prawo.uni.wroc.pl/?page_id=540 {Kapitalistyczny rynek jest odpowiedzią, … przepraszam, a jakie jest pytanie? []