Jak wydajemy nasze pieniądze

Wielu z nas uważa, że szybko bogacą się te społeczeństwa, które zostały nauczone, w jaki sposób zarabiać pieniądze. Reszta przyjdzie już sama: po zarobieniu pieniędzy ludzie zaczną kupować domy, wyjeżdzać na wakację oraz będą sukcesywnie zwiększać swój majątek, aby żyło im się z każdym dniem lepiej.

Niestety tak łatwo nie jest. Samo zarabianie nie wystarczy, ponieważ pieniądz jest tylko narzędziem, który służy do pomnażania naszych dóbr. Zakup nowego pędzla nie spowoduje automatycznie, że malarz stworzy piękny nowy obraz, który będzie mógł drogo sprzedać. Pędzel jest tylko narzędziem, które w rękach dobrego malarza może przyczynić się do powstania nowego dzieła.

Tak samo jest z pieniądzem. Obdarowanie każdego obywatela pokaźną ilością gotówki nie przyczyni się do rozwoju społeczestwa. Każdy pieniądz ma swoją wartość, która została na nim wyryta w czasie, gdy go otrzymaliśmy. Dodatkowo ogromne znaczenie odgrywa sposób, w jaki wykorzystamy otrzymane środki pieniężne.

Zastanówmy się nad tym, kiedy pieniądz ma dla nas największą wartość, a następnie przeczytajmy kolejną część rozmowy Ojca z Synem – tym razem o sposobach wydawania pieniędzy.


Cel pracy

„Pracujmy, a bogactwo samo przyjdzie”, „wystarczy dać ludziom pracę, a Polska będzie krajem mlekiem i miodem płynącym”. Czy takie albo podobne hasła nie słyszymy często w telewizji z ust tzw. polityków?

Ekonomia klasyczna takiej pracy mówi zdecydowanie nie. Praca musi przynosić skutek w postaci wytworzonego dobra, które jest komuś potrzebne. Nie jest sztuką zatrudnić kilkaset tysięcy urzędników, aby sprawdzali pity, obsługiwali kserokopiarki czy jeździli na wyjazdy integracyjne do ciepłych krajów niby w celach naukowych, a tak naprawdę tylko, po to, aby odpocząć na koszt podatnika.

Podobnie jest z robotami publicznymi. Naganna jest postawa, w której państwo buduje nieruchomość, most lub drogę tylko dlatego, aby ludzie mieli zatrudnienie. Taka praca nie dość, że przynosi stratę państwu (obiekty te trzeba później utrzymać), to jeszcze demoralizuje ludzi, dając im złudną nadzieję, że ich praca jest do czegoś potrzeba. Państwo powinno stworzyć takie warunki — poprzez wdrażanie mechanizmów wolnorynkowych do gospodarki — aby praca przynosiła efekty, a ludzie sami zatroszczą się o to, aby wykorzystać efektywnie wszystkie ręce dostępne na pokładzie.

Zapraszam na kolejną rozmowę Ojca z Synem — tym razem poruszone zostaną następujące tematy: mit zbitej szyby, cel pracy oraz roboty publiczne w życiu prywatnym i na płaszczyźnie państwowej.