Czy państwo powinno rozdawać prezenty?

swiety_mikolajŚwięty Mikołaj z Miry urodził się w III wieku naszej ery. Zasłynął jako cudotwórca, ratując od śmierci żeglarzy a miasto od głodu. Po naturalnej śmierci jego ciało ponoć zaczęło wydzielać leczniczą mirrę. Od 1084 roku jego relikwie znajdują się w specjalnie zbudowanej ku jego czci świątyni w mieści Bari. W dniu wspomnienia liturgicznego św. Mikołaja ludzie obdarowują się podarunkami.[1].
 
 
Tradycja jest słuszna; powinniśmy nawzajem obdarowywać siebie prezentami, ale czy w tej wzajemnej wymianie podarków państwo także powinno brać czynny udział? Dla mnie odpowiedź jest jasna: NIE — ponieważ prezent to nieprzymuszone podzielenie się swoją własnością z inną osobą, a redystrybucja dóbr przez państwo jest zawsze przymuszona. Poza tym państwo nie może niczego podarować, bo nic nie posiada. Jeśli jakaś grupa społeczna dostaje dofinansowanie od rządzących, to tylko dlatego, że zabrali oni wcześniej te pieniądze innym obywatelom w podatkach. A prezent od państwa rzadko kiedy ma uzasadnienie ekonomiczne lub społeczne: przede wszystkim jest to doskonały sposób na zdobycie poparcia w kolejnych wyborach.

Należy również pamiętać, że dobrobyt bierze się z pracy, a każdy prezent — nawet ten od najbliższej osoby — przyzwyczaja. Kiedy nadchodzą nasze urodziny czy święta, to oczekujemy prezentu od rodziców/małżonka/przyjaciół. Jeśli zatem państwo rozdaje pieniądze, to także przyzwyczaja do tego obdarowanych i często uzależnia ich od siebie. Podobnie postępował Król Maciuś, który chciał być żywym świętym Mikołajem spełniającym wszystkie zachcianki swoich obywateli. Niestety, patrząc na obecne standardy polityki, Maciusiowi zabrakło tylko… dobrego księgowego.

Kolejna część rozmowy Ojca z Synem; tym razem o książce Król Maciuś Pierwszy

  1. źródło: http://www.wikiwand.com/pl/Miko%C5%82aj_z_Miry []

Czy bankructwo jest naturalne?

Bankructwo to coś naturalnego

Bankructwo to coś naturalnego

Porażki towarzyszą nam od początku naszego życia. Już sama nauka chodzenia nie była usłana różami. Wstajemy i od razu przewracamy się, znowu wstajemy i po chwili na nowo leżymy na podłodze. Jednak nie poddajemy się i nieustannie próbujemy. Każdy upadek hartuje nas i sprawia, że stajemy się coraz silniejsi. Dzięki temu, że rodzice nie stoją ciągle nad nami z zamiarem uchronienia nas przed nieprzyjemnym kontaktem z podłogą, doświadczamy,  co to jest ból i jakie są skutki złych decyzji. Na szczęście pomimo tego, że nauka chodzenia jest bolesna, prędzej czy później uczymy się chodzić, a nawet biegać, skakać czy tańczyć.

Tak samo jest z bankructwem firm. Każde przedsiębiorstwo może i powinno zbankrutować, jeśli nie potrafi utrzymać się na rynku. Dotowanie firm, banków lub koncernów zwiększa tylko pewność siebie członków zarządu, którzy z coraz większą brawurą podejmują kolejne nierozsądne decyzje i nie martwią się o płynność finansową, bo przecież zawsze można zwrócić się o pomoc do państwa.

W kolejnej rozmowie Ojca z Synem poruszony zostanie temat bankructwa i lekcji, jaką młoda osoba odbiera od życia, gdy projekt, któremu oddała całe swoje serce, ponosi porażkę.