Burzyć i budować

Czy praca zawsze zwiększa majątek ludzi? Czy wystarczy pracować, aby żyć w dostatku i odłożyć na emeryturę? Niestety nie… Bezsensowna praca nie czyni nas bogatszymi, tylko biedniejszymi. Jednak, aby do takiego wniosku dojść, trzeba być dobrym ekonomistą, czyli umieć widzieć rzeczy, które na pierwszy rzut oka są nie tylko niedostrzegalne, ale nawet sprzeczne z logicznym myśleniem.

Na przykład zastanówmy się nad zakupem mięsa w supermarkecie, które obecnie jest w promocji. Nie możemy skupiać się nad tym, ile zarobimy na obniżce jednego kilograma polędwicy wołowej, tylko popatrzmy na to z szerszej perspektywy. Z mięsa trzeba przyrządzić potrawy — czy nasi domownicy lubią akurat ten rodzaj mięsa? Czy nie będą się męczyć, jedząc codziennie przez tydzień to samo danie? Czy będziemy mieli miejsce na przechowanie mięsa w lodówce oraz czy warto zaryzykować kłótnie z żoną/mężem, gdy ciepłe piwo nie zmieści się do wypchanej mięsem lodówki?

Jak mawiał klasyk: „Co dla Ciebie jest sufitem, dla mnie jest podłogą”[1].

Zapraszam do kolejnej części rozmowy Ojca z Synem, tym razem o tym, jak odróżnić dobrego ekonomistę od oszusta czyhającego tylko na nasze ciężko zarobione pieniądze.

  1. Chłopaki nie płaczą []