Papierowy pieniądz zwycięża

– Jednym z powodów, dla których teraz nie płacimy ani złotem, ani srebrem, tylko papierowymi pieniędzmi, jest to, że papier łatwo kopiować. Przekonał się o tym Jakub de Meulles, który był urzędnikiem w Nowej Francji, czyli w Kanadzie[1]. Kanada nie miała swojej własnej mennicy i pieniądze musiały być przewożone z Francji. Nie było wtedy samolotów i podróż statkiem trwała bardzo długo i była bardzo niebezpieczna, na przykład dlatego, że sztorm mógł zatopić wszystkie monety. W zimie statki z pieniędzmi nie kursowały i zawsze w tym okresie brakowało monet. Jakub, bojąc się buntu, wpadł na pomysł, który zrewolucjonizował sposób myślenia o pieniądzach. Pomysł polegał na wykorzystaniu kart do gry jako substytutu banknotów.

– Karty? – zapytał Syn, nie dowierzając słowom Ojca. – Nie wiedziałem, że grając w pokera lub w oczko, trzymam w rękach prawdziwe historyczne pieniądze.

– Potem musimy porozmawiać, z kim grasz w pokera i dlaczego ja nic o tym nie wiem. Tak, zwykłe karty do gry były używane jako pieniądze. W XVII wieku rewers karty był czysty i dzięki temu uzyskiwało się przestrzeń do napisania nominału i zabezpieczenia banknotu. Tak właśnie pojawił się pieniądz fiducjarny, czyli oparty na zaufaniu. Ludzie zaufali Jakubowi i przyjmowali pensję w kartach, wierząc, że za kilka tygodni przypłynie statek i będą mogli karty wymienić na monety?

– Ludzie nie zostali oszukani, naprawdę mogli wymieniać karty na monety?

– Na początku tak, nie było z tym żadnego problemu. Jednakże później ogromna zaleta papieru – łatwość kopiowania i jego dostępność – stała się największą wadą pieniądza fiducjarnego. Doprowadziła ona wiele krajów do ruiny gospodarczej, wielu ludzi utraciło majątek swojego życia.

– Ale dlaczego? Nie rozumiem – odparł Syn.

– Aby wyprodukować złotą albo srebrną monetę trzeba było posiadać surowiec do jej produkcji, który bardzo trudno zdobyć. Banknot papierowy mógł wyprodukować każdy w dowolnych ilościach i o dowolnym nominale.

– Czyli ja też mogę sobie wydrukować pieniądz i kupować nim w sklepie? Fajnie by tak było. Potrzebuję nowy rower, idę do komputera, naciskam przycisk drukuj i mam 1000 zł na nowy rower – z uśmiechem powiedział Syn.

– Teoretycznie tak, mógłbyś to zrobić, tylko musiałbyś znaleźć taki sklep, który przyjąłby twoje pieniądze. Praktycznie w Polsce można płacić tylko złotówkami i twoje pieniądze miałyby podobną wartość jak papier, na którym zostały wydrukowane. Przypomnę Ci, czym jest pieniądz. Jest to środek wymiany umożliwiający wymianę jednego towaru na drugi. Drukując pieniądze, nie drukujesz pracy ani nowego towaru, dlatego może się zdarzyć tak, że będzie więcej pieniędzy na rynku niż towarów i pomimo tego, że będziesz miał pieniądze, nie będziesz mógł nic kupić.

– Masz rację, pewnie dlatego zwykli ludzie nie mogą drukować pieniędzy, robią to tylko państwa[2] i dzięki temu panuje równowaga między ilością pieniędzy a towarami – powiedział z uśmiechem Syn

– Niestety, nie masz racji. Państwem rządzą zwykli ludzie, którzy mają takie same potrzeby i są tak samo kuszeni łatwymi pieniędzmi jak Ty, kiedy przed chwilą chciałeś sobie kupić rower za to, co wydrukowałeś na domowej drukarce. Pamiętasz, jak porównywałem ewolucję pieniądza do niemowlaka, który bada świat?

– Pamiętam – powiedział z przekonaniem Syn.

– No to wyobraź sobie, że nasz brzdąc już trochę podrósł, bo nauczył się, jak wybijać monety i gdzie szukać surowców. Początek XVII wieku to czas, w którym trzeba samemu zrobić swój pierwszy posiłek i zostawić kuchnię w stanie, w jakim się ją zastało. Jak myślisz, jak zakończyła się ta obiadowa operacja?

– No, posiłek może został przyrządzony, ale nie wierzę, że kuchnia była czysta. Ale to może tylko moja subiektywna ocena podyktowana tym, że sam nie potrafię utrzymać porządku.

– Masz rację, kuchnia wyglądała strasznie. Dużo zmarnowanego jedzenia leżącego na podłodze, sterta brudnych naczyń i wyciągnięte wszystkie możliwe przyprawy z półek. Najgorsze jest w tym wszystkim to, że ta kuchnia jest brudna aż do dnia dzisiejszego.

– Czyli ciągle ludzie nie nauczyli się tworzyć papierowego pieniądza i nim płacić?

– Ciągle doskonalimy się w tej sztuce. Gotujemy coraz lepiej, jednakże nie potrafimy „sprzątać” po sobie. Ten brud, który nawarstwia się w naszej kuchni, można porównać do inflacji. Co pewien czas tego brudu jest tak dużo, że musi przyjść osoba z zewnątrz i zrobić gruntowne sprzątanie – czyli zmianę waluty albo dewaluację. W zależności od tego, jak często gotowaliśmy i ile nabałaganiliśmy.

– Tato, wolniej. Mam wrażenie, że przeskoczyliśmy co najmniej dwieście lat do przodu. Co to jest ta inflacja, dewaluacja i czemu zmieniamy waluty – zapytał wyraźnie podekscytowany Syn.

  1. Jakub de Meulless był szlachcicem i członkiem rady królewskiej oraz sędzią miasta Orlean []
  2. Użyłem skrótu myślowego, państwo nie zawsze drukuje banknoty lub bije monety. W Polsce za druk pieniądza odpowiada Narodowy Bank Polski. W Stanach Zjednoczonych instytucją odpowiedzialną za druk dolarów jest FED []