Święty Mikołaj – Maciuś

– Tak mi się przypomniało, że jeśli Dżek mieszkałby w królestwie, w którym rządził Król Maciuś Pierwszy, to na pewno taki bank zostałby założony. Król Maciuś lubił spełniać marzenia dzieci – powiedział z dumą Syn.

– Jestem pod wrażeniem. Cieszę się, że jednak coś pamiętasz ze szkoły. Rzeczywiście masz rację. U Maciusia by to, kolokwialnie mówiąc, przeszło. Wiesz, jaka jest różnica między Maciusiem a Dżekiem? Dżek doceniał autorytet swojego mistrza, liczył się ze zdaniem innych i bardzo dużo się od nich uczył. Miał także w sobie dużo pokory. Maciuś był sierotą, rodzice nie zdążyli go nauczyć, jak kierować państwem, a później, kiedy został królem, on sam stał się autorytetem dla innych. Dlatego wszystkie jego decyzje – złe czy dobre – musiały być zaakceptowane przez społeczeństwo. Co, jak wiesz, zakończyło się katastrofą.

– Tak, zakończyło się katastrofą, ponieważ Maciuś musiał zrezygnować z tronu i powędrować na bezludną wyspę. Ale popatrz, Tato, ile on dobrego zrobił dla swoich obywateli – zachwycił się Syn. -Pamiętam, jak spotkał Irenę w ogrodzie i od razu chciał kupić dla niej największą lalkę w królestwie (Korczak, 1992, 16). Potem chciał uszczęśliwić wszystkie dzieci, dając im czekoladę, budując domki letniskowe, tworząc place zabaw. Otworzył także ogromny ogród zoologiczny, w którym umieścił zwierzęta z całego prawie świata. Czytał też listy dzieci oraz spełniał ich prośby (Korczak, 1992, 99). Pomagał także w propagowaniu demokracji, zarówno wśród najmłodszych, jak i wśród starszych, tworząc sejm dzieci i dorosłych. Budował społeczeństwo obywatelskie. Jest dla mnie bardzo dobrym królem, który dbał o swoich obywateli.

– Łał, rzeczywiście dobrze znasz tę lekturę. No to może po kolei będę ci zadawał krótkie pytania, a potem wyciągniemy z tego wspólnie wnioski, bo może moja interpretacja lektury już się przeterminowała. Moje pierwsze pytanie: czy Król Maciuś zawsze otaczał się ekspertami? Jak dobrze wiesz, Król nie zna się na wszystkim, nikt nie zna się na wszystkim. Jedni mają dobrą intuicję, inni mają dobrych doradców, jeszcze inni mają po prostu szczęście.

– Szczerze mówiąc, nie. Nawet przez pewien czas jego eksperci w postaci dorosłych ministrów zostali zamknięci w więzieniu.

– A czy Maciuś pomagał wszystkim dzieciom ze swojego Królestwa?

– Nie, ale bardzo tego chciał – bronił go Syn.

– A Babcia ci nie mówiła, że dobrymi chęciami jest piekło wybrukowane? – uśmiechnął się Ojciec. – A powiedz mi, czy Maciuś lubił się zadłużać?

– Nie, tylko na początku musiał pożyczyć pieniądze.

– A to co stało się potem? Pieniądze, które pożyczył, zaprocentowały i stworzyły kapitał, który spłacił tę pożyczkę? Pamiętasz, jak ci opowiadałem, co to jest pożyczka?

– Tak, pamiętam, przecież to było dzisiaj – uśmiechnął się Syn. – Nie, ta pożyczka nie zaprocentowała, tylko pojawiło się stałe źródło przychodu w postaci złota od Bum Druma.

– Raczej stałe źródło darowizny, a nie przychodu. Czy rządy Maciusia przyniosły trwały wzrost jakości życia?

– Hmmm, to chyba nie był stały wzrost, ale przez długi czas udało mu się pomóc wielu ludziom.

– Ale jednak to nie było nic trwałego. Później, kiedy zostały wybudowane już wszystkie domki letniskowe, place zabaw i inne atrakcje, których sobie zażyczył Maciuś, to powiedz mi, Synu, co się stało?

– Widzę, że jednak rządy Maciusia ci się nie podobały. Strasznie go krytykujesz, ale on naprawdę chciał dobrze dla wszystkich. Zaczęły się strajki, bo okazało się, że robotnicy nie mają co robić – posmutniał Syn.

– Tak, Maciuś chciał dobrze, ale widzisz, Synu, nawet Król, nawet Maciuś nie jest w stanie zrozumieć potrzeb wszystkich ludzi. Jak na razie musisz uwierzyć mi na słowo, że żadna władza nie zaspokoi naszych potrzeb. My sami nie wiemy jakie mamy potrzeby i często dowiadujemy się o nich dopiero, gdy ta potrzeba jest zaspokojona. Na obecną chwilę, nie masz jeszcze wystarczającej wiedzy, aby zrozumieć, dlaczego państwo Maciusia musiało zbankrutować. Kluczem do zrozumienia tego jest zwrot państwo opiekuńcze bądź socjalne. Tym zwrotem zajmiemy się niebawem.