Złoto versus srebro

– Złoto i srebro mają dla nas taką wartość, ponieważ ludzie im ją nadali. Stare ludowe przysłowie mówi, że „łaska Pana na pstrym koniu jeździ”. Złoto wygrało dlatego, że było go w pewnym momencie dokładnie tyle, ile potrzeba. Srebro miało pecha, było go raz za dużo, a raz za mało na rynku i dlatego ludzie w naturalny sposób z niego zrezygnowali. Wytłumaczę ci to na przykładzie z twojego życia. Kiedy jest w domu Coca-cola, to zawsze ci się chce pić, jednakże zauważ, że rzadko się o ten napój upominasz. Wynika z tego, że zakup Coca-coli, który wybrała Twoja mama, jest dla ciebie optymalny. To samo było ze złotem. Pamiętam, jak któregoś roku kupiliśmy lodówkę, w której był zapas Coca-coli na cały rok. Ty przez dwa tygodnie piłeś ją cały czas. Jednakże potem pomimo tego, że Coca-cola ciągle była w kuchni, wybierałeś inne napoje. Wtedy nastąpiło przesycenie, więc Coca-cola podzieliła los srebra. W ekonomii nazywa się to użytecznością krańcową.

– Czyli w XIX wieku wszyscy kupowali lodówki, w których zamiast Coca-coli było srebro? – zapytał z uśmiechem Syn.

– Nie, wtedy nawet lodówek nie było. Problem był taki, że srebra było bardzo mało na początku XIX wieku i ludzie zaczęli go bardzo intensywnie szukać. Znaleźli nowe pokłady srebra w Stanach Zjednoczonych i dzięki temu srebro zaczęło tanieć.

– To znaczy, że jak jakiegoś towaru w sklepach jest więcej, to ten towar jest tańszy?

– Mówiąc bardzo ogólnie i używając skrótów myślowych, tak. Szerzej wytłumaczę ci to, jak przejdziemy do omawiania procesów ekonomicznych.

– To my nie jesteśmy na końcu twojego wykładu? – zapytał Syn.

– Tak po prawdzie, to nawet go nie zaczęliśmy. Porównując naszą rozmowę do meczu piłkarskiego, dopiero ubieramy koszulkę ze swoim nazwiskiem i zaczynamy biec na rozgrzewkę. Sytuacja w XIX wieku była bardzo ciekawa. Ludzie płacili jednocześnie złotymi i srebrnymi monetami. Skutkiem bimetalizmu[1] było to, że między złotem i srebrem utrzymywał się stały kurs wymiany, ale dzięki górnikom pracującym w kopalniach i odkryciu nowych złóż srebra na rynku przybywało i stawało się coraz tańsze w stosunku do złota. Dzięki temu można było robić ciekawe interesy. Przedstawię ci teraz sposób zarabiania pieniędzy, który w tamtych czasach był możliwy i nie wymagał żadnego wysiłku.

– Zaczynasz mówić z sensem, kontynuuj, Tato – uśmiechnął się Syn.

– Tym sposobem już pieniędzy nie zarobisz. Załóżmy, że kupujesz u jubilera tyle srebra, ile jest potrzebne do wybicia monety pięciozłotowej. Kosztuje cię to 4 zł, ponieważ srebro u jubilera jest tańsze. Idziesz do mennicy i prosisz o wybicie monety. Za cztery monety pięciozłotowe otrzymasz jedną monetę 20 zł, która już jest wykonana ze złota (Sedillot, 2002, 117 (inspiracja)). To teraz zagadka logiczna: Gdzie jest zarobek?

– Hmmm, jeśli za 4 zł kupuję monetę 5 złotową, to zyskuję 1 zł. Czyli 20 zł kupuję za równowartość 16 zł. Mam zysk 4 zł na transakcji, którą mi opisałeś.

– Zgadza się. Dodatkowo złota na rynku jest mniej niż srebra. Dzięki opisanemu przeze mnie mechanizmowi obcokrajowcy mogą np. wywieźć legalnie całe złoto znajdujące się w jednym kraju.

– Ale ja ciągle nie rozumiem, dlaczego złoto wygrało, a nie srebro – zapytał Syn.

– Pieniądze to nie tylko ekonomia, ale także polityka. Politycy wybrali złoto, a konkretniej Wielka Brytania, która w tamtych czasach była mocarstwem. Inne kraje, chcąc nie chcąc, przyjęły to samo rozwiązanie. Ciężko ocenić, czy to była zła czy dobra decyzja. Tak wybrano i koniec.

– A dlaczego nie płacimy teraz monetami złotymi tylko papierowymi? – zapytał z zaciekawieniem Syn.

  1. Bimetalizm to jednoczesne płacenie złotymi i srebrnymi monetami []